Blog > Komentarze do wpisu
Przekaz kosmiczny

36 - Hollow

Wpadłem w tunel czasoprzestrzenny. Na głównym monitorze, transmitującym widok z dziobowych czujników pojawiły się hipnotyzujące białe smugi. Z głośników popłynęła kojąca muzyka. Gdyby nie całkowita pewność że na moim frachtowcu nie ma ani grama alkoholu pomyślałbym, że się upiłem i nic nie pamiętam. Tymczasem jednak moje stopy same oderwały się od podłogi. Straciłem orientację. System automatycznej grawitacji jakimś sposobem został wyłączony. Miałem już swoje podejrzenia: ten dziwny dźwięk sączący się z kolumn zawładnął moim statkiem...

Przyznaję, po zdjęciu słuchawek byłem lekko oszołomiony. Niewiele w swoim życiu przesłuchałem albumów, które mógłbym okreśić jako tyleż nudne co... wspaniałe. Ten jednak, mimo wielkiej powtarzalności i pewnej pustki, którą zresztą można wyczytać w tytule, urzekł mnie na dłużej. A wszystko dzięki przestrzennemu brzmieniu i sporej, jak na dzisiejsze trendy, dawce melodii. 36 nie ucieka się do najtańszych chwytów jak nadmierne operowanie głośnością czy budowanie utworów na jednym, ciężkim loopie. Ale zaraz... KIM DO DIABŁA JEST 'TRZYDZIEŚCI SZESĆ?

OK, spieszę z wyjaśnieniem. Pod enigmatyczną liczbą kryje się Dennis Huddleston, brytyjski twórca ambientu który wybrał egzystencję poza głównymi kanałami promocji muzyki, wliczając w to standardową reklamę w internecie. Dzięki luksosowi posiadania własnej wytwórni muzycznej 3sixrecordings, Huddleston tworzy muzykę którą astronauci mogliby zabierać ze sobą na kosmiczne spacery. Co ciekawe, komponowanie przeciwnych grawitacji utworów przychodzi mu bardzo łatwo: 'Hollow', drugie z kolei wydawnictwo pod szyldem 36 ukazało się nieco ponad rok temu, dziś zaś ma już trzech następców!

'Hollow' niewątpliwie wart jest grzechu. Bliski stylistycznie dziełom niemieckiego artysty i producenta Wolfganga Voigta, dryfuje w bliżej nieokreślonych przestrzeniach, raz eksplorując weselsze ('Hollow'), raz poważne klimaty ('Geiga'; 'Ghostfields'). Nad większością utworów unosi się jednak klimat nieokreślonego suspensu; i to właśnie jest zresztą w nich najlepsze, co udowadnia opatrzony ludzkim głosem 'Home' oraz zamykający płytę 'Equassa'. Jeśli Anglikowi tak łatwo przychodzi pisanie muzyki tej jakości, to czapki z głów!

...z nadprzestrzeni wyskoczyłem w nieznanym sobie zakątku kosmosu. Powinienem się pocić ze strachu, ale w dalszym ciągu działało na mnie to dziwaczne źródło hipnozy. Przełączyłem na widok panoramiczny. Gdy się obróciłem, za moimi plecami majaczyła wyrażna błekitna plamka. Tam była planeta będąca moją ostatnią szansą. Komputer wyrecytował potwierdzone informacje o obecności na niej prymitywnej cywilizacji. Ale go nie słuchałem. 'I've been thinking about home'...

Ocena: 71%

Strona domowaLast.fmYouTubeFacebookTwitter

poniedziałek, 07 lutego 2011, popzags
Tagi: UK ambient 2010

Polecane wpisy




Everything Is Fire by Ulcerate on Grooveshark Caecus by Ulcerate on Grooveshark Tensor by Carbon Based Lifeforms on Grooveshark MOS 6581 (Album Version) by Carbon Based Lifeforms on Grooveshark Shutûn by Troum & All Sides on Grooveshark Steve McQueen by M83 on Grooveshark Midnight City by M83 on Grooveshark if you treat us all like terrorists we will become terrorists by the third eye foundation on Grooveshark anhedonia by the third eye foundation on Grooveshark