Blog > Komentarze do wpisu
Triosk i pozamiatane

Triosk - The Headlight Serenade

To właśnie lubię najbardziej: kiedy zespół wzięty znikąd nagrywa płytę nie tylko brzmiącą wspaniale, ale także potrafiącą ująć w swej treści coś, co umknęło poprzednikom. Na 'The Headlight Serenade' austarlijska grupa Triosk zajęła się tą misterną częścią nasyconego elektroniką rocka, która wyśliznęła się z rąk kalifornijskiemu zespołowi The Drift. Nieco mniej zorientowani na jazzowe struktury kompozycji, muzycy z Antypodów wymyślili album w którym gitary ustępują miejsca klawiszom i perkusji, generując w zasadzie tylko korespondujące z elektroniką tło. Czyż to nie wspaniałe? Ba, powiem od razu: nie tylko świetne, ale też fantastycznie wykonane!

Ekipa z Sydney w ciągu minut trzeciego i ostatniego w karierze albumu dokonuje akrobatycznych wręcz wyczynów. Zmiana, zmiana, zmiana: to credo tego trzyosobowego ensemblu. Nawet kiedy nagrywają utwór post-rockowo-repetytywny, zawsze mają w zanadrzu dość pomysłów na zbudowanie zróżnicowanego muzycznie tła. Wzorcowym przykładem 'Headlights', będący niczym innym jak wariacjami na temat basowo-samplowych dodatków do 'kroczącego' rytmu perkusji. Są one na tyle ciekawe, że można zapomnieć że utwór w ogóle ma jakiś koniec...

Stop! Zagalopowałem się. Bo przecież 'Headlights' gości na płycie dopiero jako siódmy z kolei track. A co znajduje się wcześniej? Rozwijający się z wolna 'Visions IV' z niepozorną acz wyborną partią fortepianu, skonstruowany jakby na przekór post-rockowym epigonom, którzy nigdy nie wpadliby na umieszczone wewnątrz utworu intermezzo. 'Lost Broadcast' został tak dogłębnie przez autorów przemyślany, że brzmi... swobodnie (Nobla temu kto wymyślił elektroniczne wstawki dla tej piosenki)! 'Intensives Leben' to lekki zwrot ku elektronice a la Four Tet; z kolei w 'Lazyboat' robi się nostalgicznie; 'Not to Hurt You' to ballada skruszonego jazzmana... I tak daaalej.

'The Headlight Serenade' wygrywa tym, co zostało zapomniane przez dziesiątki innych zespołów: prostolinijnością. Mimo że muzyka Triosk przypomina zawiłą pajęczynę, jest w tym luz i naturalność godna Milesa Davisa. Zasadą grupy jest komplikowanie kompozycji, nie faktury; efekt końcowy to twardy dowód na to, że najprostszej zagrywki na fortepian czy perkusję można utkać dobry utwór. I nawet kończąca ów dowód, zakręcona wolta 'Fear Survivor' nie jest w stanie go podważyć.

Cóz mogę jeszcze dodać? Zespół nie istnieje już od ładnych paru lat. Pianista Adrian Klumpes kontunuuje karierę solowo; Laurence Pike zajmuje się graniem maksymalnie odjechanej elektroniki w grupie PVT, znanej do niedawna jako Pivot. O Benie 'Donnym' Waplesie słuch zaginął. Kolejny dobry zespół najprawdopodobniej nie nagra nigdy już nic nowego.

Ja tak nie chcęęęę!!

Ocena: 85%

Triosk na Last.fmTriosk na YouTubeTriosk na MySpace

środa, 02 lutego 2011, popzags

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: , *.adsl.inetia.pl
2011/03/07 22:20:48
Przesłuchałem i zacne to.



Everything Is Fire by Ulcerate on Grooveshark Caecus by Ulcerate on Grooveshark Tensor by Carbon Based Lifeforms on Grooveshark MOS 6581 (Album Version) by Carbon Based Lifeforms on Grooveshark Shutûn by Troum & All Sides on Grooveshark Steve McQueen by M83 on Grooveshark Midnight City by M83 on Grooveshark if you treat us all like terrorists we will become terrorists by the third eye foundation on Grooveshark anhedonia by the third eye foundation on Grooveshark