Blog > Komentarze do wpisu
Dziennik Siedmiomilowej Podróży

The Seven Mile Journey - Notes For the Synthesis

Muzyka The Seven Mile Journey odkąd pamiętam kojarzyła mi się z ascezą. Zupełnie przeciwna post-rockowi oszczędność środków wyrazu artystycznego i kompozycji; niezwykle proste okładki, niezmienie opatrzone tym samym czarnym logo przedstawiającym czterech zamyślonych panów; ba, nawet nazwa zespołu została przez Duńczyków chcąc niechcąc ściągnięta z tytułu pierwszego dema. Przyczyny były czysto funkcjonalne - wcześniej ich projekt w ogóle miał się nijak nie nazywać. Na początek więc brak newsów: wartet z Aalborga nadal obstaje przy nieujawnianiu swoich nazwisk. Więcej, nadal tworzą istne łamigłówki z tytułów wypuszczanych utworów.

Czy to znaczy że nic się nie zmieniło? Bynajmniej. Nowa, nieco bardzej skomplikowana (!) okładka sugeruje nowe pomysły. Głównym i najłatwiej zauważalnym jest wyeksponowanie fortepianu jako instrumentu centralnego dla całych, wielowarstwowych kompozycji. To, co na 'The Metamorphosis Project' pozostawało ciekawym smaczkiem lub przerywnikiem między mocniejszymi utworami jest teraz motorem albumu; dwudziestominutowy kolos 'The Alter Ego Autopsies' zapada w pamięć właśnie dzięki klasycyzującym niemal partiom klawiszy, które dopiero w finale pozostawiają więcej przestrzeni dla basu i gitar. Znawcy dostrzec powinni też związki utworu z 'Alter Ego Justifications' sprzed sześciu laty; tak, tak, ci muzycy zdają się tworzyć cały czas jedno spójne dzieło dla któego podział na płyty pozostaje lekką niedogodnością.

Przy koncepcie towarzyszącym 'Notes for the Synthesis' (jest jakieś zamiłowanie do antropologiczno-botanicznych terminów w chłopakach) zachodziło spore ryzyko wpadnięcia grupy do utartych schematów patetycznego, wywołującego torsje post-rocka. Dobra wiadomość: nawet jeśłi takie tendencje istniały, zespół w pełni nad nimi zapanował. Dowodzi tego 'Simplicity Has a Paradox' - utwór na wstępie igrający niemal z lipną konwencją gatunku, by mniej więcej w połowie znaleźć do niej odpowiedni dystans i jednocześnie pozostać rozpoznawalnie T7MJ'owy. Jego jedynym brakiem jest nie do końca przekonujące outro.

Ale spokojnie, to dopiero początek. 'The Engram Dichotomy' wydaje się zrazu popłuczynami po poprzedniej płycie, ale to co dzieje się potem zupełnie unieważnia to wrażenie. I wow, wreszcie ujawnia się sekret albumu: brzmienie grupy straciło co najmniej połowę ciężaru! W środkowej części ta kompozycja to niemal flirt z indie rockiem a już do końca nie wychodzi z nietypowych rejonów. Sporo zaskakujących akcentów pojawia się też w 'Transits', kojarzącym mi się nieco z... Vangelisem! (te bębny...); czyżby jakaś stylistyczna wolta?

Jednak nie, tu wszystkie drogi prowadzą do 'The Etiology Diaries'. Zaczynający się organicznym beatem perkusji utwór z czasem przechodzi w hipnotyczną linię basu. Nieco dalej, po standardowej rozgrzewce perkusisty, zjawia się gitarowy motyw niczym z westernu nad którym grupa znęca się dobre trzy minuty, przez moment ocierając się o granicę tak zręcznie unikanego wcześniej patosu. Jednak następuje coś innego; gitarowy, zagrany bardzo wysoko closer zapowiadający... No właśnie co? Nowy album dopiero za pięć lat?

Nawet jeśli tak, to ten album wart jest czasu, który zajmuje. Szkoda tylko że nie wypadł aż tak dobrze jak 'The Metamorphosis Project', o 'The Journey Studies' już nie wspominając.

Ocena: 68%

Strona domowaLast.fmYouTubeMySpaceFacebookTwitter

środa, 16 marca 2011, popzags

Polecane wpisy

  • Starzy ale jarzą

    Wczoraj weteran Michael Schumacher przez piętnaście okrążeń upokarzał młodzika Lewisa Hamiltona; dzisiaj weterani-emeryci z Disco Inferno przez piętnaście utwor

  • Cienka purpurowa linia

    Shels długo zwlekali z nagraniem tego albumu; ba, wydawało się nawet, że on w ogóle nie powstanie, a zespół pozostanie jednorazowym autorem takiej wpadki jak 'S

  • Ciemność widzę

    Rok 2011 najwyraźniej upływa pod znakiem nieudolnych prób wskrzeszenia sławy dawnych gwiazd. Sylvestra Stallone'a pokazali w Polsacie jako zdziadziałego do resz

  • Rodziny się nie wybiera - 2011

    Siostra Cesara jest lesbijką i wraz z partnerką chce adoptować dziewczynkę. Niestety dziewczynka mieszka w Tajlandii a adoptować ją mogą tylko małżeństwa miesza

  • Darling - 2017

    Ona tytułowa Darling jest najlepszą na świecie duńską baletnicą. Wraca do kraju z mężem Fransem by wystawić balet „Giselle". Niestety ulega wypadkowi a ra




Everything Is Fire by Ulcerate on Grooveshark Caecus by Ulcerate on Grooveshark Tensor by Carbon Based Lifeforms on Grooveshark MOS 6581 (Album Version) by Carbon Based Lifeforms on Grooveshark Shutûn by Troum & All Sides on Grooveshark Steve McQueen by M83 on Grooveshark Midnight City by M83 on Grooveshark if you treat us all like terrorists we will become terrorists by the third eye foundation on Grooveshark anhedonia by the third eye foundation on Grooveshark