Blog > Komentarze do wpisu
Arabskie noce

Bachar Mar-Khalife - Oil Slick

Gdyby wziąć na poważnie to, co Bachar Mar-Khalife pisze w rysie autobiograficznym na swojej stronie internetowej, można by uznać, że wiedzie życie ciekawsze od Charliego Sheena. Ale jego życie libańskiego emigranta we Francji musiało istotnie przebiegać pod znakiem rywalizacji ze starszym bratem, który już w 2005 roku zaczął udzielać się w elektronicznym trio Aufgang. W tym czasie Bachar kończył studia i snuł pewnie plany podbicia świata swoim debiutanckim krążkiem; efekty tej pracy przyszły z 'Oil Slick', który, jak dotąd, od podbicia świata jest bardzo daleki (4, słownie: cztery oceny na Rate Your Music!!). Dlaczego?

To chyba wina braku promocji dla muzyki trudnej i undergroundowej; nie braku jakości, bo tej płycie nie zbywa. Że będzie dobrze, sygnalizuje już trzynasta, znamienna sekunda pierwszego utworu 'Progeria'. Dynamiczne partie pianina połączone z dziwnie kontrastującym, zadumanym wokalem dają obraz utworu bardzo orientalnego i trochę staroświeckiego; doprawdy niewiele tego rodzaju muzyki można spotkać grzebiąc wśród post-rockowego stadła. 'Oil Slick' nie należy do niego prawie w ogóle: jego klasyfikację gatunkową należy umieścić gdzieś pomiędzy world music (wokale po arabsku, francusku i angielsku!) a awangardowym jazz-rockiem. Co już należy zaliczyć autorowi na plus, bowiem z muzycznych miszmaszów rodzą się rzeczy najwartościowsze.

Gwoli genre'owej wyliczanki: nie koniec na tym. Trzecim, bardziej już odchyleniem, niż ukierunkowaniem gatunkowym jest psychedelia. Całkiem długi fragment, rozciągający się między drugą połową 'Progerii' a trzecią minutą 'Distance' autor wypełnia wybornym wręcz stopniowaniem napięcia. Sama płyta do najweselszych nie należy - dobrze powinno się przy niej pogłębiać jesienne weltschmerze - ale przynajmniej trzyma niemałą klasę w sferze rymiki. Do 'Distance' sam chętnie bym się pobujał, gdyby wokale Bachara nie były tak depresyjne. Jeśli chodzi o wrażenie estetyczne, podobnych przemyśleń miałem wiele przy okazji 'Mariamy' Boubacara Traore, choć tam brakowało tak genialnie prostych, klawiszowych ataków, jakie tu prezentuje francuski muzyk.

Psychodelią wręcz ocieka namroczniejszy, najbardziej elektryczny i kto wie, czy nie najlepszy utwór - Marée Noire. Przepuszczony przez maszynę głos artysty niczym w 'Fitter Happier' Radiohead, beznamiętnie recytuje dawno przygotowaną opowieść. W tle snują się dźwięki syntezatorowego shoegaze'u. Niemal jedenastominutowy song wydaje się bardzo powoli zamierać, i to przez dobrą połowę czasu, jaki sobą wypełnia. Na końcu zaś, niczym ponure podsumowanie jeszcze raz, niezwykle cicho, uruchomiony zostaje motyw przewodni, prowadzący tym razem w stronę nieuniknionego końca.

Z monsieur Mar-Khalife'a wręcz emanuje entuzjazm oraz, niestety, niekonsekwencja. W 'Democratii' odnajdujemy bardziej abstrakcyjną, instrumentalną stronę jego nieuczesanej osobowości a także zupełnie arabski groove, wyrażony między innymi, w handclapach (!). Piosenka rozpędza się niby polka-galopka, podczas gdy wokalista, niczym mantrę powtarza mało zrozumiały tekst o demokracji. Co dziwniejsze, ta próbka radosnej twórczości została wciśnięta między dwa kawałki z zupełnie innych bajek, a ich spoiwem bywa tylko miejscami wokalista - sam Bachar właśnie. Mówiąc wprost, 'Oil Slick' to znakomita kolekcja piosenek rozmaitych, ale 'tylko' dobry album. Z zastrzeżeniem: dobry jest na znacznej rozciągłości.

Dlatego warto.

Ocena: 68%

Strona domowaLast.fmYouTubeMySpaceFacebookRate Your Music

piątek, 07 października 2011, popzags

Polecane wpisy




Everything Is Fire by Ulcerate on Grooveshark Caecus by Ulcerate on Grooveshark Tensor by Carbon Based Lifeforms on Grooveshark MOS 6581 (Album Version) by Carbon Based Lifeforms on Grooveshark Shutûn by Troum & All Sides on Grooveshark Steve McQueen by M83 on Grooveshark Midnight City by M83 on Grooveshark if you treat us all like terrorists we will become terrorists by the third eye foundation on Grooveshark anhedonia by the third eye foundation on Grooveshark