Blog > Komentarze do wpisu
Na gorąco z Londynu

Chelsea - Barcelona

Spokojnie, blog nie zmienia swojego profilu; nadal będzie tu w 98% o muzyce. Wczorajszego wieczoru po prostu coś mnie tknęło i postanowiłem spróbować swych sił jako autor meczowego raportu ze stadionu Stamford Bridge. Oto i co z tego wyszło:

20:19 Dzisiaj FC Barcelona pokona w Londynie Chelsea. Nie dlatego, że Blaugrana ma Lionela Messiego, a Chelsea nie. Nie dlatego, że ma Josepa Guardiolę a Chelsea trenera z łapanki, robiącego dobrą minę do złej gry. Nawet nie dlatego, że Chelsea nie będzie miała na boisku kędzierzawego Davida Luiza. Barcelona wygra po prostu dlatego, że ma najlepszy zespół w Europie od czasów Manchesteru United z końca lat dziewięćdziesiątych. I jeżeli taki zespół nie osiągnie w końcu tego, co nie udało się jeszcze nikomu - skutecznej obrony zdobytego przed rokiem Pucharu Mistrzów - to nie uda się to chyba nikomu.

20:24 Typowany przeze mnie skład Katalończyków: Valdes - Alves, Mascherano, Pique, Puyol - Xavi, Iniesta, Keita, Busquets - Messi, Sanchez. Tu raczej sensacji nie będzie; margines błędu w przypadku gości wynosi już od dawna plus minus jednego zawodnika. Wciąż niesamowite, jak można mieć tak przewidywalną, jednostronną drużynę i lać każdego po kolei, wlepiając mu po pięć, sześć czy siedem goli. Co innego Chelsea, prawdopodobnie taka: Cech - Ivanovic, Terry, ???, Cole - Ramires, Lampard, Obi Mikel, Meireles - Mata, Torres - absolutnie nie mam pojęcia kto u Niebieskich jest pierwszym do wejścia do linii obrony.

20:31 W studio Polsatu dywagacje na temat transferu Guardioli do Chelsea właśnie. Dla mnie sam ten pomysł jest chybiony. Pep to nie Mourinho; nie jest najemnikiem do wynajęcia, który przychodzi do dowolnej, wielkiej firmy i czyni ją jeszcze większą. Pep to naturalna ewolucja barcelońskiej wizji piłki nożnej w dziedzinie doboru trenera - to facet związany zawsze i wszędzie wyłącznie z katalońskim klubem, z tego właśnie czerpiący i władzę i autorytet i świetne wyniki pracy. Przeszczepiony na obcy grunt zwiędłby jak ów tytan, którego Herakles musiał wytaszczyć poza ojczyznę, by go pokonać. Szkoda pieniędzy, Czerwony Romanie.

20:38 Mam taki koszmar na jawie: w piłce nożnej wprowadzono zamiast dwóch połów, cztery kwarty plus przerwy na czas dla trenerów; wszystko po to, by w transmisjach telewizyjnych móc do maksimum zapakować czas antenowy reklamami. Oglądam Polsat; nic dziwnego, że takie potworności mnie straszą.

20:40 Więc jest jednak Drogba! W ostatniej chwili skreśliłem faceta ze składu, na rzecz Maty. Ale Mata zagra; na ławce ląduje za to ponoć niedawno odblokowany Fernando Torres.
Skład Chelsea : Cech - Ivanovic, Cahill, Terry, Cole - Ramires, Meireles, Lampard, Mikel - Drogba, Mata. Skład Barcelony - Valdes - Alves, Mascherano, Puyol, Adriano - Xavi, Busquets, Fabregas, Iniesta - Sanchez, Messi. Barcelona na czarno; Chelsea niebieska, jak zawsze.

20:46 Zaczęła się tiki-taka. A z nią mecz. Szansę dostał trzeci playmaker, Fabregas - a to znaczy, że szanse na tiki-takę permanentną rosną drastycznie. Tymczasem gospodarze nie bawią się w subtelności i po podaniu bezpośrednio od Cecha Drogba omal nie wychodzi na idealną pozycję do strzału. Widać jednak u faceta brak ogrania; nie przyjmuje piłki jak należy.

20:50 Chelsea rozgrywa dobre pięć podań bez sprowadzania piłki na murawę. Jest w tym pewna logika; gdy na wojnie wróg ma przewagę na ziemii, należy zmiażdżyć go z powietrza.

20:52 Drogba to prawdziwe zwierzę w linii ataku; na jeden kontakt potrafił ograć Mascherano, ale z Puyolem już mu tak dobrze nie poszło. Ciekawe, że do tej akcji Didier startował gdzieś z trzydziestego piątego metra przed bramką Valdesa. Stara się jak może.

20:54 Poszła akcja jak marzenie: Sanchez właśnie przelobował Cecha. Ale trafił w poprzeczkę. Cudownie, jak zwykle, podawał Iniesta, tym razem na wolne pole. Dla odmiany Chelsea po baaardzo dalekim wrzucie z autu omal nie pakuje piłki do siatki z najbliższej odległości. Wymacali wzajemnie swe słabe punkty, jak mniemam.

21:00 Obrazek dobrze znany z niedawnych czasów i dziesiątek spotkań: drużyna, grająca z Barcą zaczyna nabuzowana energią, ambitnie i agresywnie. A Barca sobie podaje, krąży, kręci kółeczka i czeka aż się przeciwnik zmęczy. Dlatego też ciągle mamy 0:0, choć przed momentem Messi w pojedynkę rozwalił obronę Anglików, tylko po to by Fabregas mógł skiksować przy próbie strzału.

21:04 Barcelona tak skutecznie potraja krycie przy górnym podaniu, że Ramires znajduje się o krok od strzelenia gola. Dopiero Alves wybiciem na orbitę pokazuje jak się gra w takich sytuacjach. A gra się bynajmniej nie w zgodzie z katalońską filozofią koronkowych wodotrysków...

21:06 Precyzja przerzutów Iniesty do Alvesa mnie po prostu rozwala. Tyle. Rzut rożny. Kontra Chelsea. I od razu wychodzi, że Meireles na przykład mógłby w dziedzinie celności podań terminować u dowolnego pomocnika dzisiejszych rywali.

21:10 Przyglądam się mojemu ulubieńcowi Inieście i minuta po minucie utwierdzam się w przekonaniu, że to właśnie ten łysawy konus jest najlepszym piłkarzem na całym szerokim świecie. Sposób w jaki wyłuskuje piłkę, jak drybluje na metrze, jak zegarmistrzowsko podaje i podporządkowuje swój trud drużynie - to wszystko spuszcza koparę z zawiasów.

21:13 Póki co, Cech łapie wszystko jak w czapkę. Nawet główkę Messiego z niezłej pozycji.

21:19 Kiedy Dani Alves postanowił zostać środkowym napastnikiem i omal dzięki temu nie zdobył gola, to Didier Drogba dla odmiany przekwalifikował się na obrońcę i przy kornerze Barcy zablokował szarżę Puyola. Dodajmy, środkowego obrońcy Puyola, napakowanego jak gladiator. Tego totalnego futbolu do reszty już nie rozumiem.

21:24 Fakt, że Abramowicz swego czasu bezczelnie podkupywał Arsenalowi Ashleya Cole'a zupełnie mnie nie dziwi; przed chwilą Anglik, otoczony przez ubranych na czarno facetów, dwoma eleganckimi ruchami wyprowadził piłkę z zagrożonej strefy. Gdyby tylko reszta The Blues brała z niego przykład, to może wymienialiby więcej niż trzy podania przed stratą.

21:28 Gdy tylko Messi na chwilę wziął się za odbiór, to od razu wytworzył się szalenie groźny kontratak. Gdy tylko Fabregas wziął się za wykańczanie akcji, które normalnie finalizował Messi, skuteczność strzelecka blaugrany spadła o połowę. Villa, wróć! (do składu)

21:32 Nikt się nie spodziewał Hiszpańskiej Inkwizycji: 1:0!! Dosłownie na sekundy przed przerwą Messi gubi piłkę na środku boiska. Lampard bez namysłu przerzuca ją na prawe skrzydło do Ramiresa, ten pędzi w narożnik pola karnego, po czym po ziemii przerzuca ją ponownie na prawo, do nadbiegającego Drogby. Mocny strzał w krótki róg i po krzyku. A ja się pytam: gdzie byli obrońcy? Podejrzewam, że kontemplowali nowe sposoby na rozegranie akcji ofensywnej. I, dalibóg, drogo ich to kosztowało.

21:33 Przerwa. Niedowierzanie: nim Drogba strzelił, zdążył okuleć w jednym ze starć z Puyolem. Aktorstwo? Autentyczny ból odniesionej kontuzji? Okaże się po przerwie, ale typa zdecydowanie należało nie spuszczać z oka. Drugą nogę miał jeszcze zdrową...

21:41 Studio w przerwie meczów LM na Polsacie jest jak Yeti: duże, białe, nie wiadomo czy w ogóle istnieje a jeśli ktoś je kiedykolwiek widział, to tylko przez chwilę. Po jaką cholerę się w takie półzdaniowe wycieczki do Borkowej jaskinii bawić? I czy ktoś tam, po drugiej stronie, kiedyś zauważy jak mocno się tym stacja kompromituje?

21:48 Gra wznowiona. Z Drogbą na pokładzie. Ależ to chytrus. No, chyba że masażyści Chelsea cud uczynili. W każdym razie chwilowo obywa się bez zmian w obydwu składach.

21:53 Przez pięć minut Barcelona rozgrywała piłkę: dokładnie, pomalutku, na spokoju. Potem był strzał Iniesty i rzut rożny. Tych akurat gospodarze nie muszą się obawiać. Muszą natomiast - Adriano, który zupełnie bez sensu znalazł się na pozycji Messiego. Strzelił dobrze. Choć Messi pewnie strzeliłby lepiej.

22:00 Długo nie działo się nic. Aż Sanchez zagrał wspaniałą klepkę z Fabregasem, otrzymując w zamian idealne, tempowe podanie na sytuację sam na sam. Pudłuje. Wojtek Kowalczyk z miejsca mówi o snajperskiej messidependencji; usłyszał te słowa chyba Dani Alves, gdyż z niedobrej sytuacji i niedobrej piłki kropi dwa piętra nad poprzeczką.

22:05 Zabawne że czynnik, skutecznie zatruwający życie najlepszemu piłkarzowi świata nazywa się Gary Cahill. Zabawne też, że tym, którego na boisku najbardziej Barcelonie brakuje jest Gerard 'Shakira' Pique. A najzabawniejsze: Messi z obiecującego rzutu wolnego trafia prosto w Busquetsa. Ja się jednak nie śmieję.

22:09 A Messi uparcie próbuje wygrać ten mecz w pojedynkę. Bezskutecznie. Ma mu pomóc Pedro, który zmienia Sancheza. Dlaczego? Akurat Alexis grał dotąd całkiem dobrze.

22:12 Messi, bezpardonowo popchnięty z tyłu przez Ramiresa. Pierwsza żółta kartka w meczu, a co ważniejsze, rzut wolny. Xavi niby strzela nad murem, niby z rotacją, ale nad poprzeczką. Łapię się na tym, że się tym meczem nudzę. Kartkę obrywa też Pedro. Ten kojący, błękitny kolor koszulek Chelsea podziałał widocznie uspokajająco na obie strony.

22:17 Najciekawsze obecnie wydarzenie na boisku: opuszcza je Juan Mata, czyli zawodnik, który i tak do tej pory grał tak, jakby go na boisku nie było. Wielominutowy impas przerywa dopiero Ramires, dryblując na flance niczym Maradona. Akcja kończy się faulem i kartką dla Sergio Busquetsa. Z nadmiaru wrażeń, z lekka przysypiam.

22:21 Thiago Alcantara na placu. Za Fabregasa. Nareszcie!

22:24 Akcja znamienna: mając już w połowie rozklepaną obronę Chelsea, Xavi chciał strzelać z daleka, czego nie robi praktycznie nigdy. A potem Drogba odbiera piłkę i z miejsca wyprowadza z Kalou kontrę; tylko niecelne ostatnie podanie ratuje gości. Niebywałe.

22:28 Socios Barcelony gryzą knykcie. A Kalou z dalekiego wykopu Cecha prawie wyczarowuje gola. Tyle że fauluje. Drogba dostaje żółtą kartkę. Xaviego zmienia Cuenca. Cech pięknie broni główkę Puyola. I jeszcze Bosingwa wchodzi za Ramiresa. No, powiedzmy, że coś się zaczęło dziać.

22:37 Koniec! A dosłownie chwilę wcześniej: wspaniałe odegranie piętą Busquetsa, przed polem karnym Chelsea, na środek, w okolice szesnastego metra. Po wślizgu obrońcy Chelsea do piłki po lewej stronie dopada Pedro i strzela płasko a sprytnie. Zasłonięty Cech nie sięga piłki, ale ta trafia w słupek!! A dobitka frunie wysoko nad poprzeczką.

22:42 To nie Barcelona przegrała ten mecz. To jacyś przebrani za nią kolesie z syndromem Fernando Torresa i mentalną nadwagą wyszli na boisko by ulec The Blues. Brakowało ruchu bez piłki, brakowało klepki na małej przestrzeni, brakowało wszystkiego. Jakżeż haniebnie się myliłem. Materiał z Camp Nou rodem jest już nieco zmęczony tym wygrywaniem. Ale cierpliwości. Za dokładnie sześć dni, w gnieździe bestii powinno być już zupełnie inaczej. Over.

czwartek, 19 kwietnia 2012, popzags
Tagi: 2012 inne

Polecane wpisy

  • Chaos kontrolowany

    To dopiero był dylemat; o czym napisać by a) nie popaść w wiernopoddańcze hołdy lenne dla moich ulubionych płyt i b) nie zmieszać z treścią jelita grubego czego

  • Noc w laboratorium

    Sobotni wieczór. W laboratorium badawczym Instytutu Makrobiologii Uniwersytetu w Oslo właśnie rozbłyskuje sztuczne światło. Pod imitującymi naturalne oświetleni

  • Wyciskacz potu

    Ostatnie dni spędzam w krainie ambientu, zapoznając się z twórczością wspaniałych artystów, którzy zapewne nigdy nie dostąpią nawet średnich rozmiarów rozgłosu

  • umiarkowany

    nieumiarkowanie umiarkowany cichy i serca pokornego chciał nawet kiedyś, prawdopodobnie pod koniec wieku poprzedniego... mówią, że usta już otwierał ale ziewnię

  • o toczaku

    nie każdemu kamieniowi zapisane mieć rzeźbiarza który znajdzie co ukryte a tak się najczęściej zdarza pośród milionów kamieni  że głaz staje się nijakim st




Everything Is Fire by Ulcerate on Grooveshark Caecus by Ulcerate on Grooveshark Tensor by Carbon Based Lifeforms on Grooveshark MOS 6581 (Album Version) by Carbon Based Lifeforms on Grooveshark Shutûn by Troum & All Sides on Grooveshark Steve McQueen by M83 on Grooveshark Midnight City by M83 on Grooveshark if you treat us all like terrorists we will become terrorists by the third eye foundation on Grooveshark anhedonia by the third eye foundation on Grooveshark